Ubuntu – moim zdaniem…
May 17th, 2007
Moim zdaniem Ubuntu jest fajną dystrybucją. Na początku myślałem, że jest to kolejny “modny Linux”, który (tak jak poprzednio Mandrake/Mandriva) szybko wyjdzie z mody i wszyscy o nim zapomną. W moim przekonaniu utwierdzili mnie także znajomi ze szkoły; każdy miał na płycie Ubuntu, każdy o nim gadał, oferował, że może załatwić mi “oryginalnego Ubuntu” :-) a tak naprawdę 90% z nich nawet nie miało pojęcia jak zabrać się do instalacji linuxa.
Kiedy dowiedziałem się, że coraz więcej firm (np. Dell) zaczyna używać Ubuntu zacząłem powoli zmieniać zdanie na jego temat. Jeśli jest taki popularny to musi coś w tym być. Zawsze byłem wierny SUSE – uważam go za jedną z najlepszych dystrybucji do codziennego użytku – jednak postanowiłem ściągnąć najnowszą wersję Ubuntu (7.04) i zainstalować. Po instalacji byłem miło zaskoczony. Spodobało mi się także GOME (jak dotąd używałem tylko KDE). Zainstalowałem wszystkie potrzebne rzeczy, pobawiłem sie kilka godzin i (jak zwykle) coś zepsułem :-). Tym razem to problem z serwerem X, może kiedyś naprawię…
Dziś natomiast listonosz przyniósł zamówioną przeze mnie płytkę z Ubuntu (zapomniałem nawet, że to zamawiałem). W kopercie była płyta z Rozbrykanym Jelonekiem (Feisty Fawn) oraz 4 naklejki. Jednak najlepsze w tym jest to, że na swoją paczkę czekałem tylko 10 dni :-). Linuxa zamówiłem 7 maja, dziś jest 17…
Aż mi się śmiać zachciało z osób, które z niecierpliwością czekają na swoje zamówienie po 5-6 tygodni :-P.
Marcin Grudzień, dumny mieszkaniec Warszawy, lat 21. Jest bardzo leniwy a jednoczśnie ciągle czymś zajęty. Z braku ciekawszych zajęć stworzył tego bloga. Przeczytaj
# Odpowiedz Cytuj
o ! Kolejny fan Ubuntu (w pozytywnym znaczeniu) :-)
Ubuntu jest fajne ! I spolecznosc bardzo pomocna ;>
# Odpowiedz Cytuj
IMHO Ubuntu zawdzięcza swoją siłę dzięki społeczności, jaka za nim stoi.
Wystarczy popatrzeć, ile pakietów jest w repozytoriach oraz ile forów o Ubuntu…
Jeszcze nigdy nie sprawił mi problemów. ;]
# Odpowiedz Cytuj
Ubuntu jest po prostu wygodne w codziennej pracy. Mam w nim za darmo to, co w konkurencyjnym OS-ie Microsoftu kosztowałoby mnie kilka tysięcy złotych.
Na chwilę obecną nie biorę w ogóle pod uwagę możliwości powrotu do Windowsa.
# Odpowiedz Cytuj
Dla mnie problemem jest to, że niektóre aplikacje (jeszcze) nie działają pod linuxem. Należy do nich m.in. Photoshop, Traktor i jeszcze kilka innych… Owszem, jest Wine, ale to jeszcze nie to samo co Windows. Jest jeszcze kilka innych powodów dla których nie odstawiłem całkowicie Windowsa, ale miejmy nadzieję, że w przyszłości zostaną wyeliminowane :-).
# Odpowiedz Cytuj
Hmm… Jeżeli Linux wogóle może być fajny, to Ubu jest bardzo blisko optymalnej fajności. Autoconfigi, łatwe wsparcie dla popularnego sprzętu. Duża społeczność ma swoje plusy, ale dystrybucja wyraźnie się starzeje. Paczki spoza mainstreamu są stare. Paczki z mainstreamu czasem też (np. emacs zdążył “skoczyć” o numerek już jakiś czas temu). Generalnie – jeżeli zajmujesz się czymś niszowym (jak ja – widżejką) linuksowe propozycje są raczej naiwne. Do codziennego korzystania z komputera Ubuntu wydaje mi się obecnie najlepszym możliwym wyborem.
A co do Mandrivy – PCLinuxOs dorównuje popularnością Ubuntu na distrowatch.
# Odpowiedz Cytuj
Owszem :) ubuntu jest bardzo ciekawą i jakże łatwą dla poczatkujących dystrybucją linux’a. Co więcej – samowystarczalną ;)
Polecam takze kubuntu :) jest ładniejsze od GNOME ;) oczywiście – kwiestia gustu
# Odpowiedz Cytuj
Gdyby nie właśnie Photoshop/Lightroom etc. to już dawno zrezygnowałby z Windy. Teraz cały czas korzystam z Ubuntu, a jak muszę to przełączam się na Windę i bawię się w Photoshopy. Wtedy widać dokładnie ułomność windowsa ;-).
# Odpowiedz Cytuj
To teraz skonfrontuję swoją opinię z Waszymi.
Ubuntu jest “byle jakie”, z uwagi na te “bogate repozytoria”. Większość pakietów nie jest uaktualniana i trzeba dodatkowe repozytoria dodawać. Paczki tworzą nawet najgorsi lamerzy (dowód prostoty czy dowód na to, jak bardzo można w systemie naśmiecić?) – bez podania prefiksu i checkinstallem.
Podstawowe pakiety typu Pidgin, czy Thunderbird, do dziś dnia nie doczekały się aktualizacji w oficjalnych repozytoriach. Coś chyba nie tak…
Dalej problemy jest z “niewłączającymi się programami”, które nic nie plują w terminalu i ot tak się nie uruchamiaja.
Kolejna wada, to zależności – jakim cudem tłumaczenie systemu wymaga pakietu biurowego?
Znowu coś nie tak…
Z całym szacunkiem, ale o Ubuntu chyba nikt nie dba…