Co w pendrajwie piszczy?
November 18th, 2007
Niedawno mój stary, zasłużony DataTravelerII+ zakończył swój żywot. Wydawało mi sie, że jest niezniszczalny ale “gdzie diabeł nie może tam babę pośle” :-). Lubiłem go głównie ze względu na szybkie transfery (19MB/s i 13MB/s). Ciężko teraz znaleźć tak szybkie pendrive’y a to głównie dla tego, że przeciętny człowiek patrzy jedynie na pojemność, czasem wygląd. Dlatego też na allegro jest pełno tych najsłabszych a jednocześnie najtańszych…
Ale przejdźmy do konkretów. Tak to wygląda:


Nie wiem czy zauważyliście, ale Kingston korzysta z pamięci Samsunga :-). Dziwne..
A poniżej wynalazek, należący do mojego znajomego. Prezentuje się fajnie, technicznie też całkiem nieźle, ale niestety dla mnie był by bezużyteczny! Co za idiota wymyślił obudowę bez żadnej dziurki.. Tego pendrive’a nie da się nigdzie przyczepić (klucze/smycz itp). Ja swojego zawsze nosiłem jako breloczek do kluczy, dlatego jest trochę poobijany.


A Wy jakie macie pednrajwy?
Marcin Grudzień, dumny mieszkaniec Warszawy, lat 21. Jest bardzo leniwy a jednoczśnie ciągle czymś zajęty. Z braku ciekawszych zajęć stworzył tego bloga. Przeczytaj
# Odpowiedz Cytuj
O dokładnie taki Kingmax 2GB :) Cena 5 PLN wieksza niz zwykly a radosc uzywania ogromna :) Zdziwienie na twarzy wszystkich znajomych, że to takie małe :) A są już mniejsze ;p Zapis 2-3x w tygodniu po okolo 30 MB i zyje pol roku :)
# Odpowiedz Cytuj
Ja wykorzystuje pierwsza edycje iPod-a shuffle :P doskonale dziala jako pendrive i czasem jako odtwarzacz mp3 ;p
# Odpowiedz Cytuj
Corsair Voyager 4 GB – 15/31 MB/s – najlepszy w swej klasie cenowej. ok 95 zł.
# Odpowiedz Cytuj
Może się szanownemu Towarzystwu Posiadaczy Zgrabnych Breloczków narażę, Ale mój pendrajw noszę po prostu w… komórce :D
Oryginalną kartę 64 MB wywaliłem na szmelc i wsadziłem 2 GB. Potrzebuję oczywiście nosić z sobą kabelek USB, ale i tak i tak go noszę (w domu zaś rzadko używam, bo mam w komputerze Bluetooth; no chyba że do jakichś bardzo dużych plików).
Dodam, że nie posiadam również naręcznego zegarka, odtwarzacza MP3, palmtopa ani dykrafonu ;-) Dzięki temu, mam 1 gadżet zamiast całej kupki wraz z ilomaś ładowarkami itp… OK, golarkę mam osobną :D
To samo zresztą komputer – działa jako budzik, telewizor, narywarka DVD, wieża stereo i telefaks. Również tych urządzeń nie potrzebuję mieć osobno.
I co sądzicie?
# Odpowiedz Cytuj
Algernon: jak sam wspomniałeś musisz jednak nosić kabel… Nie wiem jak Ty ale ja pewnie bym ciągle zapominał. Poza tym swojego pendrive’a często komuś pożyczam (choćby w szkole daję komuś na chwilę, żeby wrzucił mi jakiś film lub zgrał sobie ode mnie jakieś zadania). W przypadku telefonu komórkowego pożyczanie na dłużej niż 30 min. raczej nie wchodzi w grę.
Dla mnie pendrive jest rzeczą, którą warto sobie przyczepić do kluczy i nosić. Ale oczywiście używanie telefonu tez ma swoje plusy.